Najnudniejsze polskie pisma

Nie mówię, że one są złe, czy coś, ale mnie osobiście zawsze nudziły do szpiku kości.

Film

Bardzo lubię film i nie wiem,  co ma w sobie takiego pismo Film, że zamykały mi się zawsze oczy, jak tylko je otwierałam. A nawet jak patrzyłam na okładkę.

Nikt go specjalnie nigdy nie kupował, nikt nigdy o nim nie mówi, a jednak jakoś… jest.

Gazeta Polska Codziennie

O ile Gazeta Warszawska, czy raczej Warszawska Gazeta, jest straszna, ale przynajmniej z jajem, a Nasz Dziennik intryguje jako część Imperium z Torunia, to Gazeta Polska Codziennie ma w sobie coś głęboko nudnego.

Trudno mi to uchwycić, ale to, że wiadomo z góry, jaki będzie wniosek każdego artykułu, pewnie nie pomaga.

Z tego co mgliście kojarzę, jest tam jakiś jajcarz-anarchista Piotr czy Paweł Lisiewicz, ale i on nie ratuje sytuacji.

Avanti

Tego typu pisma to w zasadzie katalogi reklamowe ubrań, nie ma w nich nic do czytania, tylko strona za stroną zdjęcia swetrów. Moja babcia to kupuje czasem, żeby zobaczyć, jakie swetry są modne (robi bardzo dobrze na szydełku), i poza tym to nie wiem, kto i po co miałby to kupować?

Charaktery

large_-char-2019-02-okl.jpg

To teoretycznie nie jest nudne pismo, głębokie, ciekawe, ale jakoś… no oczy mi się zawsze zamykały, jak tylko pojawiało się w tym samym pomieszczeniu, co ja.

To znaczy nie, nawet fajnie popatrzeć na okładkę, dobrze wygląda wizualnie, tylko żeby tego nie trzeba było czytać… Być może to jest pismo dla psychologów?

Mad White

kokokko.JPG

Magazyn Mad White jest tak pięknie wydany, że oczywiście z raz czy dwa kupiłam. Zaskoczyło mnie, że kończy się to czytać tak w 20 minut, a poza dużymi zdjęciami jakichś mebli tam prawie nic nie ma.

Nie mam śmiałości wyobrażać sobie, z czego się utrzymuje ta gazeta, ale ewidentnie z czegoś.

Naj i Przyjaciółka

Jakoś Naj i Przyjaciółka są idealnie pomiędzy wszystkim, co w jakikolwiek sposób mogłoby być dla mnie ciekawe.

Kiedyś kupowałam z ciekawości Chwilę dla ciebie i to ma pewien urok (Dorota Masłowska dużo pisała o podobnym piśmie Przyślij Przepis).

Z drugiej strony są pisma kobiece z nieco wyższej półki jak Twój Styl, które bywają bardzo ciekawe.

Pomiędzy nimi jest Naj i Przyjaciółka, których nie czytałam nawet jak miałam się nudzić cały dzień.

A jeszcze chyba jest Tina i Pani Domu! Tina chyba jest najbardziej wdzięczna ze wszystkich, ale też mało.

Dawno, dawno temu napisałam do Tiny opowiadanie z morałem o synu Mateuszu, którego matka się bała, że zrobił się taki milczący i znika z domu, to pewnie jest w sekcie. Na końcu się okazało, że wstąpił do  harcerstwa, a obowiązki drużynowego go pochłaniają bez reszty… Psycholog później komentował, czym się kończy brak zaufania do dziecka. Ciekawe, czy jeszcze się da pisać do Tiny i ile płacą? To było z 10 lat temu.

Claudia i Olivia

Nie mam pojęcia, co mają w sobie Claudia i Olivia, że zawsze wydawały mi się tak straszliwie nudne.

claudia-burda-2019_01-cov.jpg

Czasem trafię gdzieś na stare numery, to przyznaję, że tak po 15 latach gazeta dojrzewa i robi się trochę ciekawsza (retro potrawy, ubrania, podpisy pod zdjęciami), ale wcześniej nie.

Ciekawe, że to para podobna jak Naj i Przyjaciółka. Może są jakieś dwa wydawnictwa, które konkurują w segmencie nieciekawych kobiecych pism?

Jeszcze Kobieta i życie jest zabójczo nudna. Nawet bardziej od Claudii. Ale starą Claudię gdzieś mam i pieczołowicie przechowuję. Dojrzewa.

Dziecko, Mam dziecko…

Oba chyba już zresztą przestali wydawać. Można powiedzieć, że nie interesuje mnie to, bo nie mam dzieci, ale nie tylko dlatego, bo ogrodu i domu też do niedawna nie miałam, a z fascynacją czytałam pisma takie jak Cztery Kąty.

Dziecko, Mam dziecko i inne pisma macierzyńskie są jak mieszanka Naj z Olivią, do tego o bobasach, więc już w ogóle…Nawet na widok samych „rozkosznych” okładek zawsze mnie mdliło, dlatego tu żadnej nie wkleję.

K Mag

Zawsze uwielbiałam takie ciekawe pisma jak Viva Moda, Vogue czy Usta, więc K Mag był w orbicie moich zainteresowań.

Parę razy go kupiłam na przecenie czy dostałam i zawsze byłam zaskoczona, jak bardzo nic tam nie ma.

Jeśli tematem numeru jest król, to będzie machnięty na kolanie artykuł o czym? No o Michealu Jacksonie, bo to król popów. Przepraszam – popu. Przypomniał mi się pewien podlaski dowcip o metropolicie Sawie.

jkkkkk.jpeg
żart pochodzi z fanpejdża Typowa Susiedka Wala 🙂

No w każdym razie jak w Kukbuku jest numer tematyczny, np. „na dziko”, to będzie potraktowany najszerzej: znajdzie się miejsce na opowiadanie Agnieszki Drotkiewicz o dzikości warzywniaków w dobie Biedronek i Żabek, o grzybach (które rosną gdzie i kiedy chcą),  o tym, czy faktycznie istnieli „dzicy” kanibale, o plażowaniu i obozowaniu na dziko, o fermentacji…W K Mag są to raczej skojarzenia takie jak na pierwszej stronie wyników Google, a Google to ja mam w domu.

Wiem, że to ukochane dziecko pewnego znanego Warszawiaka, więc nie będę się rozwodzić. Widuję je też czasem rozdawane za darmo, także mam taką intuicję, że nie tylko mnie nudzi. Zawsze się zastanawiałam, na jakiej zasadzie się trzyma.

Wiedza i życie i Focus

Coś takiego było zawsze w Wiedzy i życiu, że się tego nigdy nie chciało czytać.

ceh532tqrai5y664e3rrgebt7h1uww93388qd8o.jpg

Gazeta jest od początku w potrzasku, bo jak przestanie dawać straszne bloki tekstu na sześć stron ciurkiem i niemrawe wykresy, to stanie się głupkowata jak Focus, w którym z okładki krzyczą pytania typu: ODKRYTO SERUM NIEŚMERTELNOŚCI?!, by w środku odpowiedzieć, że nie.

02120123122253_focus_large.jpg

Zawsze miałam wrażenie, że Focus obraża inteligencję czytelników, a w dobie internetu chyba już coraz trudniej znaleźć amatora zdjęć na całą stronę z dwoma linijkami głupkowatych ciekawostek. Ale jakoś się trzyma. Choć już Tomasz Kopyra mówił kiedyś, co myśli o rewelacjach z Focusa.

Ostatnio miałam w rękach Wiedzę i życie i nawet trochę czytałam. Powiedziałabym, że jego ciekawość wzrosła z tak 1/10 na 3/10, także w sumie polecam.

Mówią wieki

Mówią wieki ma coś wspólnego z Wiedzą i życiem w wyglądzie co sprawia, że jest ciężko.

Harper’s Bazaar

Zaskakujące, że startujące mniej więcej w tym samym czasie i ogólnie podobne Vogue i Harper’s Bazaar są tak różne. Czytałam jeden numer H Bazaar, więc może coś się zmieniło. Była to nudna broszurka modowo-plotkarska „z jajem”, tymczasem w Vogue jest rubryka Andy Rottenberg o sztuce i same fascynujące historie. Jak to możliwe? Nie wiem.

 

 

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. wmroku pisze:

    „Charaktery”lubię bardzo 😊 i nie nudzą mnie wcale, ale to może przez moje … psychlogiczne zacięcie 😉

    Polubienie

Odpowiedz na wmroku Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s